środa, 14 lipca 2010

Paskudna pogoda zmusza do siedzenia w domu...

Pisząc wczoraj temat tego wpisu postanowiłem, że wcale nie jest to wina pogody lecz jakiegoś utwierdzania siebie samego w tym, że jest za gorąco, że to że tamto i wymyślanie jakichś głupich wymówek. Dlatego też zadzwoniłem po koleżankę, ubrałem moje obcisłe rowerowe gatki i hawajską koszulę i ruszyłem pod jej dom. Potem wpadliśmy jeszcze po mojego kolegę i w sumie wczoraj zrobiliśmy koło 40km. Każde z nas zdążyło przed deszczem praktycznie w ostatniej chwili, a burza była, krótka lecz intensywna (jak to oberwanie chmury po takich upałach).

Czemu piszę o rowerze? Ponieważ wpadłem na pewny tok myślenia. Błędny tok myślenia. Jestem na siebie zły bo nie robię zdjęć, bo nie mam z czego zrobić odbitek, bo nie umówiłem od grudnia, żadnej sesji. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. Bo muszę się uczyć, bo pogoda nie taka, bo mi brakuje filtra by osiągnąć taki efekt jaki chcę, bo za gorąco, bo za zimno, bo muszę szukać jakiejś nowej modelki i tak zawszę znajdę wymówkę. Za często odpowiadam w życiu na różne pytania jednym prostym, krótkim, energicznym i dającym mocno do zrozumienia : NIE!
Ale dlaczego odmawiam? Bo tak jest łatwiej? Może i jest ale nie przynosi to ze sobą niczego pozytywnego, żadnych miłych wspomnień, a jedynie frustrację, że znów czegoś nie zrobiłem bo miałem wymówkę i też żal, że jednak mogłem to zrobić...


Doświadczyliście czegoś takiego, że mieliście ochotę na zdjęcia ale nie chciało Ci się wybrać w to miejsce, w którym mielibyście zrobić zdjęcia? Nie chciało wam się zaprosić modelki ale chcieliście zrobić zdjęcia? Ile razy przechodziło wam przez myśli robienie odbitek, a ile razy tak na prawdę je wykonaliście?




0 komentarze:

Prześlij komentarz