Błon sztuk cztery wywołałem dziś z tego jedna zrobiła się bubu przy wywołaniu ( za "bubu" podstawcie dowolny wyraz). Ja pokażę sztuki dwie, oba zdjęcia krzywe nieco świadom tego jestem. Aczkolwiek rozsadza mnie myśl że w końcu udało mi się nie sknocić wywołania...
Znów spędziłem prawie cały wolny czas na obmyślaniu wyglądu galeri, zakładki o mnie i stworzenia czegoś niesamowicie intuicyjnego i jednocześnie minimalistycznego w swej formie.
Tytuł trochę zdradliwy, aczkolwiek sprawa jest prosta. Są ludzie, którzy zaczynając zabawę z fotografią całkiem nieźle się bawili, zmienili swojego kompakta na cyfrową lustrzankę, wymienili obiektyw na jaśniejszy i pięciokrotnie droższy, a potem body na jeszcze nowsze z ilością miliona megapikseli i ISO tysiącpińcetstodziwińcet, a z wymianą sprzętu obumierała ich miłość do robienia zdjęć jak i satysfakcja i ilość pomysłów oraz tematów do uwiecznienia.
Zaczęli przerzucać się z portretowania ludzi, zwierząt, martwej natury na jakieś dziwne kartki z dokładną linijką i jakimiś objaśnieniami szukając niedoskonałości ich super wypasionych puszek. Paproszków w obiektywach które widać przy F równej 132 i tym podobnych bzdetów. Pozdrawiam więc nieśpiących po nocach użytkowników forów topowych producentów lustrzanek cyfrowych oraz portalu dpreview.com.
Od pewnego czasu uczę się najefektywniejszego sposobu drapania negatywów, by osiągnąć zamierzony efekt. Niestety wszystkie dotychczasowe sposoby były na próżno. Z roztargnienia zostawiłem na biurku pasek filmu, który czekał na skanowanie. Mój kochany kot z wpisu poniżej dał mi wskazówkę. Jak chcesz mieć artystycznie podrapany negatyw to zwyczajnie tarzaj się z nim po dębowym parkiecie, a jak masz długie i szpiczaste paznokcie to tym lepiej...
Tak się składa, że dzisiejszej niedzieli nie przespałem jak to zwykle robię lecz posiedziałem troszkę w programie graficznym i przygotowałem sobie wstępny layout nowej strony internetowej. Co prawda jest to blog fotograficzny, a ja piszę o jakiejś www. Gdy szkielet strony będzie gotowy, przyjdzie czas na wybór zdjęć. Nawet nie zacząłem, a już mi się nie chce...